Zrobiony bez kompleksów, kabaretowy "Od wschodu do zachodu słońca" jest komicznym traktatem o tworzywie i sztuce, a przy okazji o sensie życia także. Skromne w formie, ale bogate koncepcyjnie, przegadane, jednak z jajem. Dla fanów Marcina Króla rzecz obowiązkowa. Groteska, farsa, humor sytuacyjny i dialogowy, z tym trzeba się tu liczyć.