|
Są filmy ambitne i "ambitne", które są po prostu pokręcone bez celu
i mają imponować "nowatorską", "przebojową" formą. Szkoda tylko, że
fabuły w "Tlenie" nie ma zupełnie, a jest tylko zwykły zlepek różnych przemyśleń reżysera, jakie każdy z nas ma codziennie w toalecie, np. na sedesie bądź będąc na lekkiej bani.
|