Stowarzyszenie "Łódź Filmowa" wraz z "Komitetem na rzecz ratowania Kina Gdynia" wystosowało list otwarty, w którym zwraca uwagę na niszczejącą nieruchomość w centrum Łodzi, gdzie sto lat temu swoją świetność przeżywało legendarne Kino Gdynia. Budynek od 13 lat pozostaje w rękach prywatnej firmy na zasadzie wieczystego użytkowania i od tego czasu z każdym kolejnym rokiem ulega skandalicznej dewastacji. Niestety, polski system prawny nie pozwala odzyskać posesji przez Miasto.
Ten obiekt leży w sercu miasta, trzydzieści metrów od ulicy Piotrkowskiej, przy Tuwima 2, na wprost byłego Kina Wisła. Kino Gdynia od trzynastu lat stoi i ulega systematycznej ruinie. Jego problem nie jest zresztą nowy, ciągnie się już od kilku lat. Wielu artystów, ludzi sztuki wielokrotnie zadawało o niego pytania. Sporo z nich miało wręcz gotowe pomysły, jak go użytkować. Niestety nic nie można było zrobić, ponieważ właściciel nieruchomości, firma Rexpol, nie był zainteresowany żadnymi rozmowami na ten temat - mówi dziś prezes Stowarzyszenie "Łódź Filmowa", Sławomir Fijałkowski.
Między innymi stąd list otwarty Stowarzyszenia i "Komitetu na rzecz ratowania Kina Gdynia", w którym czytamy:
W tym roku mija 100 lat od chwili gdy w charakterystycznym "budynku z sową" przy ul. Tuwima powstało kino Gdynia (początkowo nazwane Odeon). Wiele pokoleń łodzian właśnie tu ulegało fascynacji X muzą. Niektórzy z nich zostali filmowcami, inni, przychodzący raczej do kina niż na film, także zachowali o Gdyni słodkie wspomnienie.
Niestety, wiele wskazuje na to, że są to ostatnie dni legendarnego miejsca i zabytkowego obiektu. Oddane trzynaście lat temu w wieczyste użytkowanie firmie Rexpol - stare, "magiczne" kino popada w ruinę i rozpada się na naszych oczach. Umiera.
W podobny sposób z ulic Łodzi zniknęło bezpowrotnie wiele architektonicznych dowodów wyjątkowej przeszłości naszego miasta.
Nie możemy dłużej na to pozwalać! Nie dopuśćmy, żeby Kino Gdynia, ten nieodłączny element łódzkiego krajobrazu, ulegał dalszej dewastacji i rozpadł się w gruzy. To od nas zależy jaką Łódź pozostawimy następnym pokoleniom! Czy znajdzie się w niej miejsce na zachowane ślady historii miasta, na symbole wspólnej tożsamości jej mieszkańców.
Inicjatywa podjęta przez radną Patrycję Wójcik może okazać się procesem skomplikowanym i długotrwałym. Istnieje jednak realna szansa, że ostatecznie budynek przy Tuwima 2 znów będzie własnością miasta. Wówczas można będzie go wyremontować i sprawić by na nowo służył mieszkańcom - np. jako nowoczesne centrum kultury.
By tak się stało - akcja "Ratujemy Kino Gdynia" musi być naszą wspólną akcją!
Liczymy na wsparcie wszystkich, którym na sercu leży dobro łódzkich zabytków i wspólnego dziedzictwa kulturowego.
Sprawmy, by symbol mądrości i rozsądku - sowa, zasiadająca nad frontonem kina Gdynia, pozostała na swoim miejscu.
Dlatego apelujemy - oddajmy Kino Gdynia kulturze! Oddajmy je łodzianom!
Miejsce to, jak zapewnia nas Sławomir Fijałkowski, w przyszłości nie musi być też wykorzystane jedynie, jako kolejne kino w mieście.
Pomysłem Stowarzyszenia "Łódź Filmowa" jest założenie tutaj multicentrum, w którym znalazłyby się różne formy usług. W Łodzi brakuje tego typu placówek. Byłe Kino Gdynia jest jedynym, tak położonym obiektem, który poozstaje kompletnie nie wykorzystany i na naszych oczach się rozpada - podkreśla Fijałkowski.
Dziś jest niezwykle trudno skontaktować się z właścicielem budynku, firmą Rexpol. Próbowały tego zarówno łódzkie media, radna Wójcik, jak i sam prezes Stowarzyszenia "Łódź Filmowa". Ten ostatni kilka lat temu nawet spotkał się z przedstawicielem Rexpolu, jednak nie został wpuszczony na teren nieruchomości, więc odbył rozmowę na ulicy. Jedyna informacja, jaką nie podpisanym faksem otrzymała ostatnio redakcja łódzkiego oddziału Gazety Wyborczej, brzmiała: "W opracowaniu znajduje się dalszy projekt rozwoju całości centrum handlowego, który przewiduje także radykalne odrestaurowanie kina Gdynia". Na tym koniec.
W Gazecie czytamy również o ewentualnych możliwościach odzyskania legendarnej zabudowy. Jak tłumaczy Patrycja Wójcik, użytkowanie wieczyste podlega zniesieniu jeżeli właściciel nieruchomości używa jej niezgodnie z zapisami umowy. Tymczasem umowa zawiera punkt o tym, że budynek nie może zagrażać bezpieczeństwu. Dlatego też łódzka radna ma zamiar poprosić nadzór budowlany o sprawdzenie czy w tym przypadku nie zachodzi niebezpieczeństwo katastry budowlanej. Gdyby tak było, wojewoda otrzyma argumenty pozwalające wszcząć procedurę wymawiającą umowę o użytkowanie wieczyste. Co podkreśla Gazeta, w przypadku odzyskania przez Miasto posesji przy Tuwima 2, istnieje możliwość objęcia jej programem rewitalizacji Śródmieścia i pozyskania pieniędzy z Unii. Z tego właśnie powodu został powołany komitet, w którego skład weszły osoby związane z Łodzią oraz kinem. Komitet organizacyjny tworzą: Jacek Bieleński - muzyk, Ryszard Bonisławski - Towarzystwo Przyjaciół Łodzi, Sławomir Fijałkowski - Kino Charlie - Stowarzyszenie Łódź Filmowa - Media Klaster, Marek Janiak - architekt - Grupa Łódź Kaliska - Fundacja Ulicy Piotrkowskiej, Leszek Jażdżewski - dziennikarz, Adam Radoń - Festiwal Komiksu, Marcin Tercjak - dziennikarz - producent muzyczny, Piotr Trzaskalski
- reżyser, Patrycja Wójcik - radna oraz Marek Żydowicz - Camerimage - Fundacja Tumult - Fundacja Sztuki Świata.

Problem ten nie dotyczy zresztą jedynie kina Gdynia. Dotyka on w ogóle kwestii ochrony zabytków w Polsce, a tym samym ochrony tożsamości kulturowej. Dotyka to także Krakowa, Warszawy i wielu innych, podobnych miejscach w naszym kraju -kończy Sławomir Fijałkowski.