|
|
Upadek współczesnej rozrywki. Recenzja "Transformers 2" 24 czerwca 2009
Nic już nie uratuje amerykańskich blockbusterów. To smutna konkluzja, bo wydawało się, że po sukcesach takich produkcji jak "Mroczny rycerz" , "Watchmen. Strażnicy" czy nawet "Star Trek" , do Hollywood napłynęła świeża krew gwarantująca odpowiednie zbalansowanie formy i treści. Niestety, najważniejszy (marketingowo) reżyser hollywoodzki Michael Bay , jako konserwatysta stylu, reformatorskim ruszeniem nie jest zainteresowany. Zapłacono mu za wakacyjny hit, więc wakacyjny hit nakręcił. Według starej receptury: dużo, głośno i po bożemu. Oto nasza recenzja filmu "Transformers: Zemsta upadłych" .
Przyznaję, pierwsza część "Transformersów" mi się nie podobała. Dwie rzeczy pozwoliły mi jednak zrozumieć ich fenomen: wyjątkowo udane efekty specjalne i urokliwa formuła przygodowego blockbustera lat 80-tych. Przymknąłem oko na to jednowymiarowe, patetyczne widowisko, bo dało się w nim jeszcze wyczuć śladowe ilości wyobraźni Stevena Spielberga i frajdę jaka towarzyszyć musiała ożywianiu na ekranie wielkich robotów. Część druga to już tylko efekty. Spotęgowane do nieznośnie monstrualnych rozmiarów komputerowe popisy przesłaniają właściwie wszystko: podczas dwuipółgodzinnej demolki zabrakło miejsca nawet na rozwinięcie fabularnego szkieletu, a to już o czymś świadczy. Tutaj fabułą jest akcja sama w sobie.
Na takim założeniu niezwykle trudno zbudować pełnowymiarowe kino, ale jest to możliwe. Przykładem niechaj będzie "Projekt: Monster" Matta Reevesa, którego plakat przewrotnie wisi w akademickim pokoju głównego bohatera. Przewrotnie, bo stanowi dla Baya niedościgniony ideał, do którego nie udaje mu się zbliżyć nawet na kilometr. Efekciarska zadyma Reevesa w miejsce fabuły oferowała niepowtarzalną atmosferę i możliwość namacalnego jej doświadczenia. "Transformers: Zemsta upadłych" pozostawia widza daleko poza nawiasem takich doznań, oferując jedynie zbitą masę eksplozji i zgrzyt ocierającego się o siebie metalu. Efekty rzecz jasna robią wrażenie. Ale tylko pod względem estetycznym, bo swoim ogromem męczą już po pierwszym kwadransie. Brakuje umiaru i finezji: niekończący się ciąg cyfrowych popisów nie oferuje jednej nawet sceny, którą warto zapamiętać. Żadnego T-800 kroczącego przez płomienie, żadnego śmigłowca rozbijającego się o taflę szklanego budynku. Jeśli film Baya przejdzie do historii, to nie zadecydują o tym żaden kultowy tekst czy efektowna sekwencja, a rozmiar budżetu oraz skala kampanii reklamowej i przychodów.

Niezbyt dobrze świadczy to o reżyserskich umiejętnościach Baya. Akcja w jego filmie bez pardonu przenosi się przez czas i kontynenty, logika drzemie doniośle, a co druga scena zawiera obowiązkowe zwolnienia, pośród których nie mogło zabraknąć dawno już przeterminowanego bullet-time'u. Bay nie ma na swój film pomysłu, montuje go więc ze sprawdzonych, bardzo zachowawczych elementów. Całość jest przy tym podwójnie infantylna i potrójnie patetyczna: nierozgarnięte transformery-bliźniacy wyglądają jak groteskowe wiewiórki, a bohaterscy marines z poświęceniem walczą w obronie swego kraju. Słowo "przeznaczenie" pada tu około dwudziestu razy, a nieznośna muzyczna pompa Steve'a Jablonsky'ego mogłaby być nowym amerykańskim hymnem.
Gdyby Bay mógł, zapewne zbudowałby swój film bez udziału pełnowymiarowych ludzi; w "Zemście upadłych" stanowią oni zbędny dodatek: giną w eksplozjach, prowadzą masowy ostrzał, zawsze stanowiąc tło do tego co się akurat dzieje. Nawet Megan Fox i Shia LaBeouf desperacko czepiają się każdej kwestii, by nie przepaść pod lawiną efektów. W swoich staraniach przegrywają z kretesem - reżyser bardziej zainteresowany jest szukaniem sposobności do kolejnej demolki, niż budowaniem dialogu. Być może dlatego więcej cech ludzkich mają tutaj roboty, a taką Fox podrasowano na komputerze, żeby dla widza była... równie atrakcyjna. Trudno chyba o bardziej spektakularny przykład upadku współczesnej rozrywki.
Oczywiście można pisać, że rozrywka to rozrywka i nie należy doszukiwać się w niej ukrytych treści. Dlaczego jednak od razu utożsamiać ją z brakiem intelektualnych wyzwań, zanikiem czynników czysto emocjonalnych? Współczesny widz wychodzi z założenia, że jedyną wartością, jaką powinno cechować się kino popcornowe, jest współczynnik chwilowego wzrostu adrenaliny. Przeciętny nastolatek, dla którego oczywistym jest, że podczas seansu wyłączyć należy mózgownicę i popijać colę, jest jednak usprawiedliwiony - nie zna (oby "jeszcze") innego kina. Ale co z olbrzymią rzeszą dzisiejszych dwudziesto- i trzydziestolatków, którzy niczym mantrę powtarzać będą zdanie o magicznym powrocie do dzieciństwa? Czy naprawdę trzeba im przypominać, że wychowali się na filmach takich jak "Powrót do przyszłości" , "Poszukiwacze zaginionej arki" , "Goonies" czy nawet "Terminator" , które poza nowatorstwem formy, przemycały pod płaszczykiem rozrywki także podstawowe wartości? Film Baya nie jest przy nich nawet wygaszaczem ekranu...
[Piotr Pluciński]
Postów: 96 Dyskusja na forum
Temat: Upadek współczesnej rozrywki. Recenzja
"Transformers 2" » |
|
|

IP: 83.25.* |
No ja się z tą recenzją zgadzam, strasznie się filmem zawiodłem.
|
|

IP: 213.158.* |
24.06.2009, 10:14 ~cj bronson
Kurde no nie sadzilem, ze to napisze, ale tez sie zgodze. Straszna papka. A dodam ze jedynka podobala mi sie bardzo!!!!
|
|

IP: 87.206.* |
24.06.2009, 10:29 ~The VI Ant
doskonala recenzja, gratulacje. Nie musze isc do kina by to wiedziec, nie zamierzam swoja droga...
|
|

IP: 83.142.* |
24.06.2009, 10:31 ~JohnMcClane
Ta recenzja jest w ogóle nie na miejscu. Przecież ten film nosi tytuł "Transformers 2". Jeśli to część druga to oczywiste, że musi mieć dwa razy więcej efektów specjalnych. Pierwsza część mi się w ogóle nie podobała. Druga obejrze w telewizji na polsacie za 5 lat. No ale jak można recenzować transformerów w taki sposób to nie rozumiem.
To nie jest kino psychologiczne, to nie jest nawet thriller. Film Z ZAŁOŻENIA ma być wielką rozpierduchą i zapewne tym właśnie jest. I nie udaje niczego innego.
Moim zdaniem ta recenzja popełnia błąd w założeniu... Jest słaba.
|
|
|
|
Kolejny film po Terminatorze na którym się zawiodłem...Jedynka zdecydowanie lepsza.
Star Trek nada filmem roku w kategorii s-f.
|
|
|
|
JohnMcClane:Ta recenzja jest w ogóle nie na miejscu. Przecież ten film nosi tytuł "Transformers 2". Jeśli to część druga to oczywiste, że musi mieć dwa razy więcej efektów specjalnych. Pierwsza część mi się w ogóle nie podobała. Druga obejrze w telewizji na polsacie za 5 lat. No ale jak można recenzować transformerów w taki sposób to nie rozumiem.
To nie jest kino psychologiczne, to nie jest nawet thriller. Film Z ZAŁOŻENIA ma być wielką rozpierduchą i zapewne tym właśnie jest. I nie udaje niczego innego.
Moim zdaniem ta recenzja popełnia błąd w założeniu... Jest słaba.
Obejrzyj a potem sie wypowiadaj.......
|
|
|
|
Cóż, recenzja jest ostra. Nawet bardzo. Filmy popcornowe z masakryczną ilością efektów specjalnych przeważnie zbierają kiepskie noty, ale na tym obrazie wyjątkowo autor sobie poużywał . Czy słusznie ? Przekonam się dopiero w sobotę, bo dopiero wtedy idę do kina.
|
|

IP: 83.12.* |
Proponuje skupic sie na filmach bergmana i innych i z laski swojej odczepic sie od kina rozrywkowego panie "ja to jestem krytyk i sie na wszystkim znam". Amen
|
|
|
|
24.06.2009, 12:22 seth 
post usunięty za niezgodność z regulaminem
|
|

IP: 94.254.* |
Ja nie patrzę na recenzje. Mam ochotę na efektowne starcia wielkich robotów. co mnie Sam obchodzi. W tytule jest Transformers. Po to są Gwiezdne Wojny i Mroczny Rycerz żeby łączyły akcję z jakąś głębią. Żałosne jest doszukiwanie sie w Transformers czegoś innego. Ten film miał tak wyglądać!
|
|
|
|
A ja sie nie zgodze. Może i typowo popcornowy film, ale ja akurat na seans nic do jedzenia nie zabrałem. Miało być głośno i spektakularnie i tak bylo. Tego ludzie oczekują po tym filmie. Ma być wiecej efektów a nie wiecej dialogów... Mi tam sie film podobał. Bawiłem sie świetnie :D I efekty wcale nie sa męczące :/
|
|

IP: 145.116.* |
Koledzy chyba do konca nie zalapali intencji rezysera - chodzi o to, ze kino rozrywkowe oprocz akcji i efektow powinno miec jeszcze to 'cos', jakas dusze, zeb zostalo zapamietane. A tutaj tego brakuje: to ousta, efektowna rozrywka, kilkadziesiat minut wak robotow i tyle. Naprawde nie oczekujecie niczego wiecej? Bo jesli nie, to faktycznie TF'y beda Upadkiem, ale wspolczesnego widza...
|
|
|
|
No własnie brakuje tego "czegoś" co miala jedynka...
|
|
|
|
Nie zgadzam się do końca z tą recenzją. Uważam że film taki właśnie powinien być. Przecież to jest film o gigantycznych robotach, więc muszą zrobić jakąś wielką demolkę. Nie będą chyba grać w pokera. Bardzo lubię jak jest dużo efektów specjalnych.
|
|

IP: 87.239.* |
oł maj jakie się rozpętało piekiełko z upadkiem widza włącznie, na szczęście widz ma w dupie to co o nim myślą inni - zwłaszcza ci którym się wydaje że mają coś do powiedzenia / napisania.
Dla mnie film był bardzo miłym relaksem od serii produkcji próbujących "przemycać podstawowe wartości", gdyż tego niestety amerykanie nie potrafią za cholerę choćby i na głowie stanęli. Poza tym... na miłość Boską toż to ekranizacja serii zabawek, które raczej żadnej "wartości" (oprócz kolekcjonerskiej) nie mają. Nikt nie oczekuje od optimusa, że dostanie załamania nerwowego przestanie woskować karoserię, zacznie pić olej opałowy i ogólnie stoczy się na dno by pod koniec filmu dzięki tytanicznemu wysiłkowi woli podnieść się i stawić czoła samemu sobie.
|
|
|
|
gina: Poza tym... na miłość Boską toż to ekranizacja serii zabawek, które raczej żadnej "wartości" (oprócz kolekcjonerskiej) nie mają.
I tu jest właśnie pies pogrzebany. ;) Czyż ekranizowania seriii zabawek nie można nazwać upadkiem?
|
|

IP: 83.14.* |
Jedno muszę przyznać - Transformers nie powinno być filmem o ludziach - oni stanowią tu dodatek, świadczy o tym zresztą zaangażowanie do głównych ról kiepskich aktorów, którzy co najwyżej ładnie wyglądają. Zresztą po seansie świetnego "Star Treka", który wyszedł spod pióra tych samych scenarzystów co Transformers zaczynam sobie uświadamiać, że pisząc film o wielkich robotach stwierdzili że nie ma nawet sensu próbować dać temu filmowi jakiejś większej wartości i dlatego deliberatywnie ich scenariusz jest tongue-in-cheek. ALE. Autor oraz Joel powiedzieli ważną rzecz, a mianowicie dotyczącą tego czegoś, co mają starsze filmy rozrywkowe (myślę, że jak powiedział Joel "Dusza" to bardzo dobre określenie). Teraz też udaje się zrobić taki film rozrywkowy z "Duszą". Choćby taki "Star Trek" jest na to przykładem, bądź też "Piraci Z Karaibów". Transformers raczej nigdy takie nie będzie.
|
|

IP: 83.25.* |
Zdecydowanie gorszy od 1. Ostatnia godzina dłużyła mi się niesamowicie, a finałowy pojedynek wraz z zakończeniem trwały łącznie zaledwie 3 minuty. Część efektów zrobiona w pośpiechu. Film nie ma klimatu. Postaci i wątki grają z widzem w pojawiam się i znikam. A co do efektów, to zaimponowały mi wyłącznie sceny w lesie. Raczej nie polecam.
|
|

IP: 87.239.* |
upadkiem ale czego? Kina? Jakiego kina: autorskiego, rozrywkowego, komercyjnego? Każde z wymienionych ma się całkiem nieźle więc gdzie tu upadek?
|
|
|
|
koco:upadkiem ale czego? Kina? Jakiego kina: autorskiego, rozrywkowego, komercyjnego? Każde z wymienionych ma się całkiem nieźle więc gdzie tu upadek?
To, że kino rozrywkowe dobrze się sprzedaje, nie oznacza, że jest w dobrej kondycji.
Kino autorskie ma się dobrze? Żyjemy w czasach, kiedy nawet Woody Allen nie kręci już kina autorskiego.
|
|
| |
|
Regulamin forum »
Dodaj post
Zaloguj się, naprawdę warto:
- Wypowiadając się na forum nie będziesz musiał za każdym razem przepisywać kodu z obrazka,
- W tematach w których dyskutujesz otrzymasz powiadomienia o odpowiedziach na swoje posty,
- Będziesz mógł wygrywać w naszych konkursach bilety do kina, płyty DVD z filmami oraz książki i inne nagrody.
Jeśli nie chcesz się teraz zarejestrować, poniżej możesz wpisać swój post jako Gość.
|
 |
NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA WIDEORELACJE WIDEORELACJE
| MAM WIADOMOŚĆ | Jeżeli masz informację filmową o której jeszcze nie napisaliśmy - skorzystaj z formularza i wyślij nam wiadomość. |
| WYRAŹ SWOJĄ OPINIĘ | Wyraź swoją opinie, to możliwość dodawania osobistych komentarzy do treści publikowanych na stronach serwisu Stopklatka.pl. Mamy nadzieję, że wasze opinie wzbogacą informacje ze świata filmu, przygotowywane przez nasz zespół redakcyjny. Zapraszamy do... wyrażania swoich opinii. | |